sobota, 27 października 2012

To jest mój pierwszy imagin, dzięki któremu wygrałam bycie adminką na Fanpagu na FB ^^
 Życzę miłego czytania <3


*Niall*
Wraz ze swoją przyjaciółką, Alex wyjechałaś na studia do Londynu. Mieszkałyście w małym mieszkanku w samym centrum miasta. Radziłyście sobie świetnie. Pewnej soboty postanowiłyście przejść się do kina na komedię romantyczną. Poszłyście kupić colę i popcorn. Zdążyłyście akurat na początek filmu. W połowie seansu nagle odczułaś potrzebę pójścia do łazienki.
Ty: Al (tak mówiłaś na swoją BFF), muszę iść do łazienki. Kupić ci coś po drodze w barku?
A: Wiesz co..-zamyśliła się-.. kup mi jeszcze popcorn.
Ty: Spoko, niedługo będę.
Wyszłaś z sali. Przechodząc koło męskiej toalety uderzyły Ciebie drzwi. Upadłaś na ziemię. Ocknęłaś się i spojrzałaś w górę. Zobaczyłaś słodkiego, niebieskookiego blondyna z aparatem na zębach.
Ch: O rany! Strasznie ciebie przepraszam! Nic Ci nie jest?
Ty: Dostałam drzwiami w głowę, więc raczej boli.. Aua..
Ch: Kurcze.. chodź, może weźmiemy lód z barku? -zapytał z troską w głosie
Ty: No, to dobry pomysł.. -Wstałaś i ocknęłaś się. Nie mogłaś uwierzyć. Był to Niall Horan z 1D, jednego z twoich ulubionych zespołów.- No nie.. Ty jesteś Niall Horan!
Ch: Tak, tak jestem Niall, ale to w tej chwili mało istotne. -odpowiedział- Chodź pójdziemy po ten lód.
Po odejściu od barku wzięłaś lód i poszłaś razem z Niallem usiąść na ławkę. Zapadła niezręczna cisza. Po chwili Niall zapytał:
N: Jakie w ogóle masz imię?
Ty: [j]
N: Bardzo ładne, -odpowiedział- zupełnie jak jego właścicielka.
Poczułaś, że się rumienisz.
Ty: Dzięki..Ja.. Jestem waszą fanką -powiedziałaś niepewnie- Jesteś tu sam, czy z chłopakami.?
N: Z chłopakami. Jeśli chcesz możesz się do nas dołączyć. Jesteśmy na komedii romantycznej -powiedział z uśmiechem. Trochę się zdziwiłaś, no bo żeby chłopacy chodzili na komedie romantyczne? Dziwne, ale się nie czepiałaś.
Ty: Miło mi, ale nie dzięki. Jestem tu z przyjaciółką.
N: Aha.. -odpowiedział ze smutkiem- Ja idę. Mam nadzieję, że jeszcze kiedyś się spotkamy. -
Odwrócił się i poszedł.
Ty: Niall! Zaczekaj! -krzyknęłaś- Dziękuję.. -Dałaś mu buziaka w policzek. Wygrzebałaś pomadkę z kieszeni i zapisałaś swój numer na jego ręku. Odeszłaś od niego. Po chwili odwróciłaś się i widziałaś jak stał wryty w ziemię.
Weszłaś na salę i usiadłaś na swoim miejscu.
A: Gdzieś ty była?! Martwiłam się o ciebie!
Ty: Niepotrzebnie.. -odpowiedziałaś z uśmiechem i skupiłaś się na filmie.
Po zakończonym seansie zauważyłaś Nialla z chłopakami. Odwrócił się i pomachał do ciebie. Odmachałaś mu dodając do tego słodki uśmieszek.
Na drugi dzień obudził cię telefon od nieznanego numeru zaspana odebrałaś.
Ty: Halo?
Ktoś: Hej, to ja Niall.
Po tych słowach zerwałaś się z łóżka i zaczęłaś podskakiwać po całym pokoju, ze szczęścia.
Ty: Hej! Co tam?
N: Wszystko dobrze. Mam do ciebie pytanie. Czy chciałabyś wpaść dzisiaj do nas ze swoją przyjaciółką na kolację?
Ty: Wiesz co? Bardzo chętnie.-odpowiedziałaś ledwo powstrzymując się od krzyku.
N: Super! To dzisiaj o 19.00. To jest nasz adres.. -Zaczął ci gopodawać, a ty z pośpiechu zapisałać go n ręku.
Ty: To do zobaczenia!
N: Hej!
Po skończeniu rozmowy rzuciłaś telefon na łóżko i pędem pobiegłaś do pokoju Alex, która jeszcze smacznie spała.
Ty: Alex, Alex, Alex!!! -krzyczałaś ile tylko miałaś sił w płucach.
A: Aaaaaaaaaaaaaa!!! Co się stało?! -Powiedziała z przerażeniem.
Ty: Pamiętasz jak wczoraj poszłam do łazienki w kinie?
A: No tak. I z tego się tak cieszysz?
Ty: Niezupełnie. -odpowiedziałaś- Wtedy dostałam drzwiami od.. nie zgadniesz kogo..
A: No mów!
Ty: Od Nialla Horana! Aaaa!
A: Kogo? -Al nie jest fanką 1D, więc ze zdziwieniem odpowiedziała.
Ty: Od chłopaka, blondyna z One Direction.
A: No tak.. I co dalej?
Ty: Zaprosił mnie i ciebie na kolacje dzisiaj do nich o 19.00. Idziesz ze mną?
A:Nie..
Ty: Dlaczego?! Proszę no..
A: No nie! Myślisz, że nie słyszałam jak krzyczysz dzisiaj rano? Nietrudno poznać, że się zakochałaś..
Zatkało cię..
Ty: Okej.. ale wiedz, że jest tam przystojny chłopak, Zayan.. -próbowałaś ją namówić.
A: Zapomniałaś, że ja mam chłopaka?
Ty: No tak..
A: Życzę ci miłego wieczoru. -powiedziała i położyła się z powrotem.
Podczas dnia przebierałaś szafę, przeszukując twoich najlepszych ubrań, testowałaś najróżniejsze formy makijażu i kombinowałaś z fryzurami. Po kilku godzinach udało się tobie uzyskać perfekcyjny wygląd. Zdążyłaś jeszcze sprawdzić FB i TT.
Wyszłaś z domu. Spokojnym krokiem poszłaś w stronę domu chłopaków. Doszłaś pod drzwi i bez wahania zadzwoniłaś. Drzwi otworzył tobie chłopak w czarnych włosach z pofarbowaną grzywką na blond. Od razu poznałaś, że to Zayn.
Z: Hej! W czymś mogę pomóc?
Ty: Jestem [j.p]. Przyszłam do was na kolację, Niall mnie zaprosił.
Z: Aha! No tak! Niall! -krzyknął do przyjaciela- Twoja koleżanka przyszła!
Blondyn zszedł po schodach ubrany w dżinsy i koszulę w kratkę.
N: Hej!
Ty: Hej!
N: Nie ma twojej przyjaciółki?
Ty: Nie chciało jej się przyjść.
N: Aha. Zapraszam do salonu. -powiedział wskazując duży pokój.
Poszłaś tam i stanęłaś jak wryta. Miałaś przed sobą duży pokój z kryształowym żyrandolem, w którym stała trzyosobowa kanapa i dwa fotele, ogromna plazma, pianino i chyba z dziesięć gitar. Nie mogłaś uwierzyć własnym oczom. Nagle poczułaś czyjąś rękę na ramieniu. To był Harry.
H: Hej! To ty jesteś [j.p], tak? Miło cie poznać jestem Harry. -powiedział szczerząc do ciebie bielutkie zęby.- Za mną stoi Louis i Liam. -Uśmiechnęli się do ciebie.
Ty: Wiem. -uśmiechnęłaś się- jestem waszą fanką.
Lou: To miło! -ucieszył się Louis.
Z: Dobra! -Krzyknął Zayan- Idziemy jeść? -Wszyscy odpowiedzieli chórem.
Weszliście do salonu i zjedliście tą kolację, czyli pizzę. Później trochę porozmawialiście i pożartowaliście sobie.
N: Dobra pójdę pozmywać. -oznajmił Niall.
Ty: Pomogę ci. -uśmiechnęłaś się do niego.
N: Nie trzeba.
Ty: Ale ja bardzo chętnie tobie pomogę. -spojrzałaś w jego błękitne oczy i się uśmiechnęłaś.
Weszliście do kuchni. Nie wiadomo dlaczego, Niall zamknął za sobą drzwi. Po chwili zmywania chwyciliście za ten sam talerz.
N: Daj, umyję go. -uśmiechnął się.
Ty: Nie, ja go umyję.
Spojrzałaś w jego oczy, a on w twoje. Nie wiedziałaś co się dzieje. Wasze usta były coraz bliżej.. wiedziałaś, że to ten jedyny.. pocałowaliście się. Minęła chwila. Skończyliście. Spojrzałaś na niego a on na ciebie.
N: Przepraszam.. -odsunął się od ciebie.
Ty: Nie masz za co! -chwyciłaś go za ręce i przyciągnęłaś do siebie.
N: Ja.. chy.. chyba ciebie kocham.. -spojrzał tobie głęboko w oczy.
Ty: Ja chyba ciebie też. -nie mogłaś od niego oderwać wzroku, od jego niebieskich oczu..
Po chwili patrzenia sobie w oczy dokończyliście mycie naczyń i wyszliście.
Z: Co tak długo?
N: Zabrakło wody. -Uśmiechną się Niall do chłopaków.
Lou: To może jakiś film? -nagle zaproponował Louis.
H: Spoko. Może jakaś komedia.. -Harry zaczął przebierać w płytach.- "Godziny szczytu"?
Wszyscy chórem zgodzili się.
Film się zaczął. Poczułaś, że ktoś chwycił cię za rękę. Spojrzałaś na Nialla, a on uśmiechną się do ciebie. Odwzajemniłaś jego uśmiech i przytuliłaś go. Nagle zdzwonił twój telefon i wyszłaś. Zdziwiony Harry zaczął mówić (gdy ciebie już nie było w pokoju)
H: Niall. [J] jest twoją dziewczyną?
N: Mam nadzieję, że tak. -Uśmiechnął się.
Z: Kochasz ją? -Wtrącił Zayn.
N: Tak, i ona chyba kocha mnie. -Uśmiechnął się ponownie.
Nagle wpadłaś do pokoju cała we łzach.
N: Co się stało?
Ty: Alex, ona.. miała wypadek.. jest w stanie krytycznym.. -zaczęłaś mu tłumaczyć biegnąc po kurtkę i buty.
H: Zawiozę cię. -Zaproponował Harry.
Ty: Ok..
N: Jadę z wami. -Niall wpakował się do auta.
Liam: My też jedziemy! -Powiedział Liam ciągnąc za sobą Louisa.
Jakimś cudem w szóstkę wszyscy weszliście do auta. Po dwudziestu minutach dojechaliście do szpitala. Pobiegłaś na pierwsze piętro. Zatrzymał cię doktor.
Ty: Ja do mojej przyjaciółki Alex, miała wypadek. -powiedziałaś, jąkając się.
D: Jak na razie leży w śpiączce, jej stan jest krytyczny.
Ty: Mogę wejść? -Błagałaś doktora.
D: Niestety nie. -Odpowiedział lekarz po czym odszedł.
Nie mogłaś wytrzymać. Z oczu popłynęły ci strumienie łez. Byłaś strasznie zrozpaczona. Nie myśląc o niczym innym wtuliłaś się w Nialla. Po dziesięciu minutach wróciliście do auta. Przełamałaś ciszę.
Ty: Harry, odwieziesz mnie do domu?
N: Nie ma mowy! Nie będziesz sama siedziała w pustym domu. Będziesz spała u nas, u mnie w pokoju, a ja będę spać na kanapie. Zgadzacie się chłopaki? -Zaprotestował Niall.
Wszyscy chórem zgodzili się.
Ty: Dziękuję.. -Z powrotem wtuliłaś się w Nialla.
Dojechaliście do domu chłopaków, po drodze wjeżdżając do twojego domu po rzeczy.
Ty: Strasznie wam dziękuję! -spojrzałaś na chłopaków- Nie wiem co bym bez was zrobiła.. -i przytuliłaś się do wszystkich po kolei.
Na drugi dzień dostałaś telefon, że twoja przyjaciółka nie żyje. Pobiegłaś do Nialla i powiedziałaś mu wszystko, a następnie przekazałaś wiadomość chłopakom. Pozwolili tobie mieszkać razem z nimi. Dwa tygodnie później odbyła się pogrzeb. Tęskniłaś za nią, ale życie toczyło się dalej. Dwa lata później Niall oświadczył się tobie i wychowywaliście dwie słodziutkie bliźniaczki. Mimo, że twoja przyjaciółka zginęła, wiedziałaś, że wciąż jest przy tobie..

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz