*Niall*
Od dwóch lat przyjaźnisz się z chłopakami z 1D. Kochasz ich jak braci i myślałaś, że oni kochają cię tak samo, ale myliłaś się. Niall ostatnio coraz rzadziej z tobą rozmawiał i unikał ciebie jak ognia. Nie wiedziałaś co się z nim dzieje. Zrobiłaś coś złego.? Niee.. to niemożliwe, bo przecież nie odzywa się do Ciebie już od dwóch tygodni. Zaczęłaś się o niego martwić.. Wasza rozmowa wyglądała tak
Ty: Niall, dlaczego nie odzywasz się do mnie.? Zrobiłam coś złego.?
N: Nie, wszystko okej..
I odchodził.. Pytałaś chłopaków, ale oni też nic nie wiedzieli.
Na drugi dzień, pod wieczór, postanowiłaś wyjść ze swoim psem (mały maltańczyk) na spacer. Udałaś na ławce. Było ciepło. Po ok. dziesięciu minutach postanowiłaś się jeszcze przespacerować. Nagle ktoś chwycił cię za szyję i zaczął szarpać. Twój pies zaczął szczekać i uciekł w stronę domu chłopaków. Ten ktoś zatkał tobie buzię jakąś szmatką i zemdlałaś..
Obudziłaś się w domu u chłopaków (z 1D oczywiście).
Ty: Co się stało.?
Z: Nie wiemy. -Odparł Zayn- Niall cię przyniósł.. -Przerwałaś Zaynowi.
Ty: Niall.?! -Krzyknęłaś na cały dom,- Gdzie on jest, muszę z nim pogadać.. - i poleciałaś do jego pokoju.
Biegłaś po schodach, potykając się ze sto razy. Chłopacy biegli za tobą.
Ty: Niall.! -Wdarłaś do jego pokoju, on siedział przy laptopie z podbitym okiem- Niall.! Proszę wytłumacz mi, co się wczoraj stało, proszę. -Usiadłaś koło niego na łóżku.
N: No, więc -powiedział zdezorientowany- poszłaś na spacer z psem. Ja też postanowiłem się przejść. W pewnym momencie usłyszałem krzyk. Byłem w pobliżu, więc pobiegłem w stronę odgłosu. Zobaczyłem gościa, który kogoś szarpie. Podbiegłem do niego, dałem mu z piąchy, on mi oddał -Wskazał na podbite oko- i strzeliłem jeszcze raz i zwiał. Gdy byliśmy pod naszym domem, zauważyłem, że to ty i zacząłem się strasznie martwić, czy nic złego się tobie nie stało. Przyniosłem ciebie tutaj, twój pies też tu jest.To koniec.- i uśmiechnął się do ciebie.
Ty: Bardzo ci dziękuję.! -Przytuliłaś się do niego i dałaś mu buziaka z policzek- Ale mam jeszcze jedną sprawę.. -Wstałaś- Dlaczego tak mnie unikasz.? Od ponad dwóch tygodni nie odzywasz się do mnie, unikasz mnie jak ognia.. -Powiedziałaś stanowczo- Dlaczego...? Zrobiłam coś złego.?
Niall wstał, i spojrzał na ciebie.
N: Nie potrafię z tobą wytrzymać..
Ty: Co..? -Spytałaś ze łzami w oczach- Jestem aż taka okropna.?
N: Nie, nie.! -Od razu zaprzeczył- Chodziło mi o to, że gdy z tobą rozmawiam, nogi uginają się pode mną, gdy na ciebie patrzę nie mogę oderwać od ciebie wzroku, a gdy stoję przy tobie czuję, jak serce zaczyna mi walić, jak oszalałe.. czuje, że ciebie kocham, ale nie jak siostrę, ale jak tę jedyną z, którą chciałbym spędzić resztę moich dni. -Patrzył tobie głęboko w oczy. Miał w nich coś hipnotyzującego.. poczułaś, że mogłabyś powiedzieć o nim to samo, ale.. co z waszą przyjaźnią.? Co jeśli nic z tego nie wyjdzie.? A co jeśli.. przez to już nigdy nie odezwiecie się do siebie.? Twoje myśli latały po całym pokoju, nie mogłaś się skupić.
Ty: Niall, ja też ciebie.. no wiesz, ale co z przyjaźnią.? Co jeśli nam nie wyjdzie.?
N: Może warto zaryzykować.? -Zapytał z niepewnością.
Ty: Ja.. nie wiem.. a jeśli nam nie wyjdzie to nie będziemy odzywać się do siebie do końca życia.? Ja.. nie jestem pewna czy to dobry pomysł..
N: Aha.. -Powiedział ze smutkiem w głosie- Mogłem w ogóle nie pytać.. -Chwycił kurtkę i wyszedł z domu, trzaskając za sobą drzwiami. Chwile stałaś, lecz po chwili ocknęłaś się, usiadłaś na jego łóżku i zaczęłaś płakać.. Nie wiedziałaś co w tej chwili zrobić.. Jedyna jednak myśl która przychodziła tobie do głowy, to spakować się, wrócić do Polski i wynieść się z życia Nialla.. Nie chciałaś go ranić swoim widokiem..
Na drugi dzień już byłaś spakowana i pożegnałaś się ze wszystkimi chłopakami, prócz Nialla, który prawdopodobnie jeszcze smacznie spał.
Li: Jesteś pewna, że chcesz wyjechać.? -Spytał Liam, tuląc się do ciebie jeszcze raz na pożegnanie- Może się jeszcze pogodzicie. -Dodał przekonująco.
Ty: Nie chcę go ranić, przebywając tutaj.. Na pewno jeszcze się spotkamy. -Powiedziałaś ze łzami w oczach.
H, Lou, Li, Z: Będziemy tęsknić.. -Wszyscy wybuchnęli płaczem.
Ty: Ja też.. Aha i dziękuję, że wykupiliście mi bilet na samolot. -Uśmiechnęłaś się.
Lou: Chodź, zawiozę cię. -Uśmiechnął się Louis i wziął twój bagaż.- Aha i jeszcze odbierzemy Elenor po drodze, jest na zakupach i później do nas wpada, dobra.? -Zapytał.
Ty: Jasne, nie ma problemu. -Odpowiedziałaś kierując się w stronę drzwi.
*Już jedziecie, a tym czasem w domu 1D*
Niall, już ubrany zszedł na dół, aby zrobić sobie śniadanie.
N: Hej.!
Z, Li, H: Hej.! -Odpowiedzieli wgapieni w TV.
N: Gdzie jest [J] i Lou.? -Zapytał zaniepokojony Niall.- Zawsze rano oglądają w nami TV.- Harry wstał z kanapy podszedł do Nialla i zaczął mówić, że wracasz do Polski, bo nie chcesz go ranić swoją obecnością w domu. Harremu popłynęły łzy z oczu, co Niall zauważył od razu.
N: Co..? -Zapytał ze smutkiem w głosie i po chwili milczenia oznajmił- Jadę za nią. -Popędził do auta, a Harry za nim.
H: Niedługo będziemy.! -Krzyknął Harry do Zayna i Liama.
Z, Li: Spoko.! -Odpowiedzieli, nadal gapiąc się w TV.
*Jesteście już na lotnisku*
Ty: Pa Lou. -Przytuliłaś się do Louis'a i dałaś nu buziaka w policzek, -Pa Elenor. - po czym również przytuliłaś El i też dałaś jej buziaka.- Pozdrówcie Perrie i Dan.
El: Do zobaczenia kochanie. -Popatrzyła na ciebie i z jej i twoich oczu popłynęły łzy.
Ty: Będę tęsknić..
Nagle usłyszałaś, jak ktoś Cię woła. Odwróciłaś się i zobaczyłaś Nialla oraz Harrego. Jak tylko do ciebie dobiegli Harry stanął przy Louisie i pozostawił głos Niallowi, lecz nim się spostrzegliście zaczął biec w waszą tłum fanek. Harry nagle krzyknął, aby się zatrzymały, a one stanęły, jak wryte w ziemię.
Ty: Niall, posłuchaj. Ja.. -Chciałaś mu wytłumaczyć dlaczego wyjeżdżasz, ale on tobie przerwał.
N: Nie.. proszę, to ty wysłuchaj mnie.! -Stanowczo zaprzeczył. Chwycił cię z rękę, i zaczął mówić takim doniosłym tonem, że wszyscy na sali spojrzeli w waszą stronę.
N: Przyjaźnimy się od dwóch lat. Kochałem cię jak siostrę, ale to mi minęło.. -W sali rozbrzmiał szum wyraźnego zbulwersowania.- ..Minęło mi i przemieniło się w coś więcej. Zakochałem się w mojej przyjaciółce, [j.p], która stoi tutaj. -Szum ustał i ludzie zaczęli się uśmiechać.- Zapytam ciebie jeszcze raz.. Czy warto zaryzykować przyjaźń dla miłości.? -Spojrzał na ciebie, a Ty bez zastanowienia powiedziałaś "Tak". Nagle w sali ludzie zaczęli wiwatować, fanki spokojnym krokiem podeszły i zaczęły tobie gratulować, ale widziałaś, że nie są zadowolone, bo w końcu odebrałaś im męża. Odeszły, a następnie podeszła Elenor, ciesząc się, że zostajesz. Po chwili jej uciechy ktoś chwycił cię za rękę. Był to Niall, który pocałował cię namiętnie. Byliście ze sobą bardzo szczęśliwi, a po miesiącu Niall oświadczył się tobie, aby cię już nigdy nie stracić..
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz